sty 02 2005

świat wokół mnie...


Komentarze: 3

if (!errInvalidVerWallpaper) {document.write('')} else {document.write('')}
Pink Roses
if (errInvalidVerVideo && -1 != -1) { document.write('Download Image') } else { document.write('Download Image')}
Download Image for Wallpaper
Download Image for Wallpaper

Nie pamiętam już kiedy ostatnio pisałam....

Nie pamiętam kiedy ostatnio odwiadziałam tego bloga....

ale...

mamy nowy rok....i moze teraz będe miała więcej

"okazji" do pisania notek....:)

22 grudnia zorganizowałam sobie 18-naske:)

nareszcie, bo zbierałam sie do tego od lipca:)

Jak było? o to już trzeba zapytać miłych gości:)

A jeśli chodzi o mnie to jestem zadowolona,

I ciesze się,ze ludziska się dobrze bawiły:),

a było ich 120 osób:)))

Na pewno długo zapamietam tą imprezeke,

bo w koncu ma sie takie party raz w zyciu:)

 

Później nadeszły Święta:)

święta jak co roku spędziłam u rodzinki....

za stołem w zasadzie:))

Ogromne obżarstwo,ale to jest chyba urok świąt,

a do tego ciepła rodzinna atmosfera, zapach choinki

i radość bijąca od kazdego w około:)

to jest własnie piękne i chociaz co roku jest podobnie,

to myśle,ze własnie dzięki tej powtarzalności, tym

schematycznym czynnością święta stają się tradycją,

a tradycja tworzy nas....odbija się w naszych umysłach

na stałe i tam pozostaje....ubogaca nas wewnetrznie,

a to co jest w nas przetrwa i da nadzieje następnym pokoleniom:)

 

Po świętach chwila odpoczynku...

CHwila czasu na głębsze refleksje,

na pozałatwianie zaległych spraw,

a takze na przygotowania do Sylwka:)

Sylwester w tym roku spędziałm w gronie znajomych

i mniej znajomych:) w klubie:)

było nieźle, chociaż jak zawsze ktoś musiał zepsuć mi impreze....

otóż oczywiście musiałam spotkać tam dwie dosłownie

pozerające się osoby.....osób tych bardzo nie chciałam widzieć...

a tym bardziej widziec ich razem, w takiej sytuacji i jeszcze na dodatek

w takim dniu....

Ale dzięki temu po raz kolejny otrzeźwiałam,

i musiałam zrozumieć,że ja i mój kolega jesteśmy z zupełnie

innej bajki.....

ten fakt w zasadzie troche mnie usprawiedliwia i cieszy:))

Wczoraj prawie cały dzień odsypiałam,a dzisiaj sama nie wiem

co mam ze sobą zrobic....

Jutro powrót do szarej rzeczywistości....

i szkoła...

Ale tez inne przyjemnosci:))

3majcie sie!!!

Cmokaski!!!

to.remember : :
02 stycznia 2005, 17:04
ale zawsze pozostają jakieś pozytywne wspomnienia, które odżyją gdzieś w przyszłości... a gorączka itp to poprostu pechowe wydarzenia losowe....Bo nigdy nie wiadomo co przyniesie nowy rok i trzeba nastawić się pozytywnie:))
02 stycznia 2005, 16:59
To prawda. Każdy kolejny rok to coraz większy dół. W zeszłego sylwestra wkurzyła mnie mama. W tym roku miałem 39,5 gorączki :-(((
the-strange
02 stycznia 2005, 15:33
jeżeli ta tradycja wzbogaca nas wewnętrznie to ja jestem uboga ;) z roku na rok opuszcza mnie ten optymizm którego najwięcej miałam w 1 klasie liceum na samym początku. teraz jestem pesymistką :] pozdrawiam

Dodaj komentarz