Rozdwojona w sobie?:) Zaje...ście:))
Komentarze: 1
Dzisiaj Bruneta:) stwierdziła,że w warunkach "normalnych" nie jestem tak melancholijna jak na blogu:))
Pomyślałam chwile nad tym i doszłam do wniosku,ze ma racje:)) ale nic oczywiście nie dzieje się bez przyczyny:)
Otóż...Każdy myśle ma jakieś dwie różne natury...czasem jest radosny, a czasami ma potrzebe zastanowienia się nad czymś i skupienia na swoim wnetrzu...Tak jest własnie ze mną... genaralnie jestem taka jaką mnie widzicie, czyli wesoła, uśmiechnieta, gadająca jak mi ktos kiedys powiedział "o wszystkim bez obciachu" :) ,ale moja druga strona jest troche bardziej sentymentalna...nie dzieje się tak codziennie, ale mam potrzebe wypuszczania raz na jakiś czas swoich emocji....nawet jeżeli dotyczą czegoś tak błachego jak ....deszcz:) SZczerze mówiąc lubie to, uwielbiam ubierać w górnolotne słowa to co akurat odczuwam:)) i daje temu wyraz,albo w postaci notek na tymże blogu, albo w postaci mojej radosnej,lub melancholijnej twórczości:)) więc taka już jestem...cała ja...rozdwojona:))hehe Oczywiście nie myślcie sobie,ze mam jakieś zaburzenia osobowości, albo coś w tym stylu, bo do tego jeszcze mi daleko:))ale kto wie, moze byłoby ciekawie?:)))hehe
DZisiaj naprzykład, w ogóle ostatnimi czasy odczuwam nieodpartą tęsknote za.... morzem.....Dopada mnie to w zasadzie co roku na wiosne:) Nie wiem czym takim jest morze,że wywołuje we mnie tyle emocji...mozżnaby powiedzieć przecież,że to dużo wody i kupa piachu, troche wiatru i to wszystko, ale tak nie jest......morze kryje w sobie jakąś wielką siłe i stwarza wokół mnie niesamowicie poruszającą atmosfere:)) Uwielbiam to!!!:)) Musze tam pojechać..., a narazie zostają mi fotki......
3majcie się cieplutko:))
P.S. nad notką dla Kasiuni jeszcze musze troche pomyśleć:))
Buziaki!!!
mam nadzieje droga Dominiko że po świętach wrócimy do tego nurtującego tematu :)
pozdro666(SejtenLawsYou)
Dodaj komentarz